Wózek na czerwonym dywanie

March 3rd, 2010

Dziś znów będzie o wózkach - mam wenę :)

Nie zamierzam jednak nudzić o kołach, szczegółach technicznych amortyzacji czy innych przyziemnościach. Będzie to, co kobitki lubią najbardziej: ździebko ploteczek, trochę luksusu i sporo sław :) Jakimi wózkami gwiazdy wożą swoje dzieci? Read the rest of this entry »

Kompendium wózkowe - część trzecia.

February 25th, 2010

Każdym wózkiem da się przewieźć dziecko z punktu A do punktu B. Ale prawdziwa przyjemność płynie z użytkowania wózka, który wybraliśmy z troską o najmniejsze szczegóły. Na co zwrócić szczególną uwagę przy zakupie wózka?

Read the rest of this entry »

Kompendium wózkowe - część druga.

February 21st, 2010

Wybór wózków nigdy wcześniej nie był tak ogromny. Dziesiątki marek, setki (jak nie tysiące) modeli, każdy model często w kilku wersjach… Przed odwiedzeniem sklepu z wózkami warto zastanowić się, jakiego wózka potrzebujemy.

Read the rest of this entry »

Kompendium wózkowe - część pierwsza

December 19th, 2009

Kiepski wózek dziecięcy potrafi uprzykrzyć człowiekowi życie bardziej, niż potężny pęcherz na stopie - pomyślałam jakiś czas temu, pchając swój pierwszy, wyjątkowo nieudany model. Zastanawiałam się wówczas dlaczego dałam się nabrać na jego powierzchowne zalety, a zupełnie nie zwróciłam uwagi na szczegóły, w których tkwił przysłowiowy diabeł. I tak, z tych luźnych myśli, wykluło się moje subiektywne kompendium wózkowe, przeznaczone głównie dla mam kupujących swój pierwszy wózek :) Read the rest of this entry »

Pokój maluszka. Część 3 - drobiazgi.

April 30th, 2009

Gdy pokoik powoli się zapełnia, czas pomyśleć o tych wszystkich drobiazgach, które zwieńczą dzieło. O oświetleniu, tkaninach i atrakcjach pokojowych dla małego szkraba. Co wybrać? Czym się kierować? Co jest potrzebne, a co zupełnie zbędne?

Read the rest of this entry »

Pokój maluszka. Część 2 - meble.

January 28th, 2009

Urządzanie niemowlęcego pokoiku to jedna z najprzyjemniejszych czynności, jakie czekają młodą mamusię. Mnogość przesłodkich drobiazgów, kolorowych komódek i ślicznych baldachimów wywołuje przyjemny dreszczyk emocji u każdej ciężarnej. Można godzinami je podziwiać i wyobrażać sobie pulchnego noworodka spoglądającego ufnymi oczkami na rodziców z czeluści malutkiej wiklinowej kołyski zdobionej niezliczoną ilością kremowych falbanek.
Dreszczyk o nieco innym charakterze przechodzi po plecach gdy spojrzymy na metkę z ceną. Szczęśliwie, małe dziecko wcale nie ma aż tak ogromnych potrzeb jak wywnioskować można z wypowiedzi producentów i sprzedawców tych wszystkich cudów.

Ważne, by meble były bezpieczne dla dziecka i praktyczne dla mamy. To wystarczy.

Read the rest of this entry »

Pokój maluszka. Część 1 - podstawy.

January 15th, 2009

Narodziny potomka są poprzedzone często remontem, mającym na celu przygotowanie mieszkania na pojawienie się maleństwa. Szczególnie dużo uwagi przykładamy do urządzenia pokoju dziecinnego – małego królestwa w którym latorośl będzie wypoczywała, bawiła się, uczyła i rozwijała. Jak to zrobić, by pokój był nie tylko ładny ale też bezpieczny i praktyczny?

Wybór pomieszczenia.

W mieszkaniach 2- lub 3-pokojowych problem w zasadzie nie istnieje. W przypadku domków jednorodzinnych jest nad czym się zastanawiać. Pokój dziecka powinien znajdować się z dala od niebezpiecznej oraz parnej kuchni. Postarajmy się też, by znajdował się z dala od miejsc w Read the rest of this entry »

Trujące wózki - cd…

December 8th, 2008

Poniższy tekst dotyczy artykułu pt “Trujące Wózki” -> Czytaj

Czy konsument, który kupił wózek, w którego elementach znajdują się szkodliwe związki, może go reklamować? Co gwarantuje mu polskie prawo? Takie pytania stawiają nasi czytelnicy.

Read the rest of this entry »

Trujące wózki.

December 8th, 2008

10 z 15 przebadanych wózków spacerowych dla dzieci zawierało szkodliwe, a nawet rakotwórcze substancje. Taki był wynik testu wykonanego przez niemiecką Fundację Warentest i opublikowanego przez “Świat Konsumenta” (nr 10/2006).

Read the rest of this entry »

Ho Ho Hoooo…

December 3rd, 2008

Z mikołajem to jest jeden, jedyny problem. Mianowicie taki, że go chyba nie ma. Przynajmniej ja go nie spotkałam nigdy a tych, których widziałam w wieku dziecięcym okazywali się jakimiś tam znajomymi moich rodziców lub wujkami względnie jakąś inną rodziną.
Niby dziecko wiedziało, że to przebieraniec ale i tak stracha miałam nieziemskiego, bo jakiś stary dziad z brodą przyłazi i każą mi się z tego cieszyć.
Uważam, że to było wstrętne i obiecałam sobie, że właśego dziecka nie będę narażac na takie emocje.
Ja jak ja, ale w przedszkolu Mikołaj bywa i nie mam nic do gadania.
Ok, myślę sobie, zobaczymy co z tego wyniknie.
Nie strasząc dziecka mego, posłałam do przedszkola, mówiąc tylko, że ma być Mikołaj.
“Ojjjjj…maaamooo…ja nieeee chceeeee”
No to nieźle, myślę sobie. Nic to, może jak zobaczy, że reszta skacze z radości a do tego jak ten facet przyniesie w prezencie samochód to już w ogóle radość gwarantowana.
Taaa, jasne, samochód przyniósł, co zostało przyjęte z taką jakąś powściągliwa radością, ale foty to już sobie mój synek nie dawał cyknąć. Jakoś go tam namówili jednak i mamy zdjęcie, na którym synuś ma taką minę, że mikołaj powinien się obrazić. Ale cosik czuję, że Mikołaj przyzwyczajony do różnych akcji, anyway, jak moi teściowie wpadli na pomysł, żeby teścia przebrać na mikołajki za mikołaja to się tylko popatrzyłam na nich i postukałam w głowę.
Na bank brzdąc by poznał, że to dziadek a nie żaden Mikołaj. Co ja bym mu potem miała powiedzieć, że dlaczego dziadek nie dość, że przyszedł przebrany w jakieś czerwone ciuchy, założył brodę a do tego nikogo z nas nie poznaje i mówi, że nazywa się Mikołaj? To by sobie wnuczek na temat dziadka pomyślał;) ho ho hooo…;)